Bałtycki Łosoś 100 cm 10kg. Jak na pierwszy raz rewelacyjny wynik.

Wyprawa na łososie z Kołobrzegu

Opublikowano 27 maja 2014 przez Dzikus

Ostatni tydzień marca br. wspólnie z TIM-em spędziliśmy u znajomych w Świnoujściu. Mieliśmy zgłębiać tajniki Drop Shota, ale rybki nie za bardzo chciały współpracować. Pogoda nawet dopisywała, świeciło słoneczko, wiał lekki wiaterek lecz czepiała się sama drobnica okoniowa. W pewnej chwili do Majka zadzwonił Robert z informacją, że są dwa wolne miejsca na wyprawę na łososie. Mi od razu pomysł się spodobał, ponieważ rybę tą znałem głównie z widzenia. Po chwili namysłu na propozycję przystał również i Marek. Daliśmy szybko cynk, że jesteśmy chętni i umówiliśmy się na wieczorne spotkanie z przewodnikiem, aby omówić szczegóły wyprawy.

Pobudka o 3.00 mogła nieco zrazić, ale widmo złowienia łososia rozmywało wszelkie wątpliwości. Szybka toaleta, herbatka i już Grzesiek dzwoni żebyśmy wychodzili. Zapakowaliśmy prowiant oraz ciepłe ciuchy i ruszyliśmy w drogę do Kołobrzegu, bo tam zwodowana jest łódka GREG’S. W czasie drogi dowiedzieliśmy się pokrótce jak wygląda wyprawa na łososie i jakie czekają nas obowiązki. Do mariny dotarliśmy ok 6.00. Podczas gdy Grzesiek przygotowywał sprzęt i łódkę my urządziliśmy sobie drzemkę.

POBUDKA! rozległ sie nagle głos przewodnika wyprawy, sprzęt już gotowy, zakładajcie fladeny i wypływamy.

Była godz. 7.30, do przepłynięcia na miejscówkę mieliśmy jakieś 30km. Pogoda tego dnia nie rozpieszczała,  niebo było pochmurne, wiało ze 3-4 m/s, niektóre fale dawały o sobie znać rozbijając się o kadłub łodzi. Po 40min dotarliśmy w miejsce gdzie poprzednim razem Grzesiek odnotował ostatnie brania łososi. Zwolniliśmy i zaczęliśmy rozstawiać zestawy. Na ploterze wyraźnie widać miejsca żerowania łososi

Jak wygląda zestaw do połowu łososi? Wędziska amerykańskiej produkcji o uciągu do 40 lbs, multiplikatory 7001 Abu Garcia +300m żyłki 0,45mm, fleszer i dalej przypon z żyłki 0,60mm. Na końcu zestawu szprot albo blacha.Typowy zestaw w trolingu morskim.

Przed 9.00 zestawy znalazły się w wodzie, zarówno na planerach jak i na windach. W sumie każda przynęta prowadzona była na innej głębokości, a znajdowaliśmy się na 47m. Fale zmalały i powoli zaczęliśmy trolować, bacznie obserwując szczytówki wędek. W między czasie wylosowaliśmy kto pierwszy holuje rybę w przypadku brania. Los padł na mnie :) 8 rozstawionych zestawów trolingowych robi wrażenie. W oczekiwaniu na brania, przy delikatnym kołysaniu łajbą, można  przymknąć oko, co mi się właśnie zdarzyło. Po przebudzeniu spojrzałem na kije, ale nadal cisza, podziwiałem więc okoliczne widoki, wsłuchując się w ciche pyrkotanie 100KM silnika, w który wyposażona jest łódka Grzesia.

W pewnym momencie Marek krzyknął BRANIE!!! Panowie bierze! Zerwałem się na równe nogi chwyciłem za wędę i zacząłem powoli holować podczas gdy Grzesiek zwijał zestawy, które mogłyby się poplątać. Marek natomiast trzymał kurs, gdyż na planerach nadal były rozstawione zestawy. Po ok 7min zobaczyłem mojego pierwszego w życiu łososia. Ryba pięknie mieniła się zielonym kolorem, wykładając się na boki pod wodą. Należy tu nadmienić, iż woda na takiej głębokości jest bardzo czysta, a widoczność dochodzi do kilku metrów. Gdy ryba była już gotowa nasz przewodnik podebrał ją w podbierak i wylądował na łodzi. Cały hol trwał ok 12min. Po zmierzeniu miarka wskazała 75cm, a waga ok 4kg mojego szczęścia :) . Łosoś skusił się na blachę firmy APEX w kolorze firetiger prowadzoną na głębokości 22 m.Polski łosoś 75cm 4kg wziął z 22m na blachę w kolorze firetiger

Zbliżała się godzina 14.00. Pogoda zmieniła się na tyle, że fale ustały całkowicie i otoczyła nas mgła. Po przyjęciu gratulacji od kompanów wyprawy, zarzuciliśmy brakujące zestawy w oczekiwaniu na kolejne brania. Zmieniłem Marka za sterem i popłynęliśmy w kierunku 60m głębiny.  Uśmiech nie znikał mi z buzi przez długi czas, aż do drugiego brania, które odnotowaliśmy krótko przed 15. Tym razem do wędki wystartował Marek. Grzesiu podobnie jak przy pierwszym braniu zwinął niepotrzebne zestawy oraz dawał rady jak bezpiecznie wyholować rybę na pokład. Podczas gdy kolejny way point zapisałem na ploterze, Maras siłował się ze swoją pierwszą zdobyczą. Po walce było widać, że rybka jest większa i silniejsza. Będąc tuż przy samej rufie kilka razy odjechała pod łódkę, mocno wyginając kij w pół. Mimo wszystko po ok 20 minutach okaz szczęśliwie leżał na łódce. Łosoś zaatakował ten sam zestaw co jego poprzednik. Pomiary wskazały 100cm i 10kg wagi. To już niezły wynik jak na pierwszy raz.Kolejny Bałtycki Łosoś 100cm 10kg skusił się na ten sam zestaw.

Pogratulowaliśmy Markowi zdobyczy, uzupełniliśmy zestawy i płynęliśmy dalej, powoli kierując się w stronę portu. Mieliśmy już kończyć łowienie, gdy nagle nasz szczęśliwy zestaw zasygnalizował branie po raz trzeci. Wg kolejności Gregs chwycił za wędkę, Marek zwijał zestawy a ja sterowałem łodzią. Rybka walczyła niczego sobie, zafundowała nam niezłe widowisko, wyskakując dwukrotnie z wody i przy łodce również pokazała na co ją stać murując w kierunku dziobu. Po niespełna 15 minutach holu 90 cm łosoś sprawił, że po raz trzeci uśmiech gościł na naszych twarzach.Jak to mówią do trzech razy sztuka. Powyżej Łosoś 90cm 6kg

Dochodziła godzina 17.30, a więc czas zbierać się do domu. Ściągneliśmy wszystkie zestawy, ogarnęliśmy porządek na pokładzie i pełną lagą ruszyliśmy do portu. Tego dnia byliśmy jedyną łodzią na Bałtyku.

Dzień uznaliśmy za bardzo udany, tym bardziej że nikt nie wrócił o kiju. To co człowiek przeżywa w trakcie holu łososia trudno do końca opisać, trzeba to po prostu przeżyć na własnej skórze. Jeśli nie byliście nigdy na takim wypadzie TIM Pleciona serdecznie poleca. Wyprawa na łososie z Grzegorzem Kacprzakiem to nie tylko zabawa, ale również lekcja o bałtyckim trolingu. Była to nasza pierwsza przygoda z łososiami, ale na pewno nie ostatnia :) tym bardziej, że Grzesiek zapewnia cały sprzęt. Jedyne co trzeba ze sobą zabrać to dobry humor, prowiant i ciepłe ubrania, bo na morzu różnie bywa :D .

Dodaj pierwszy komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>