bolen z narwi

Rapowe eldorado na Narwi

Opublikowano 15 lipca 2013 przez Majki Pi

Woda na Narwi nadal jest wysoka. Wszystkie główki w okolicy Pomiechówka są schowane pod wodą. Jedna ostroga jest trochę wyższa od pozostałych i utworzył się na niej bystry przelew. Właśnie w tym miejscu trafiłem na boleniowe Eldorado.

Na Narwi bywam rzadko, zazwyczaj przy okazji odwiedzin jednego z  kolegów.  Po pracowitym wieczorze i jeszcze bardziej pracowitej nocy, nad wodę wybrałem się po godzinie 18:00. Skupiony byłem na obławianiu przelewu z dobrze natlenioną wodą. Pogoda pochmurna i nie było widać oznak żerowania Rap. Próbowałem prowadzić przynęty trochę głębiej, ale skończyło się to urwaniem 3 woblerów. Założyłem więc lżejsze i tańsze gembale, prowadziłem je w średnim tempie. Pierwsze branie miałem po 40min. Ładny waleczny bolo 60+. Taki boleń w Narwi to przeciętniak. W paru kolejnych rzutach mocne uderzenie i ryba odpływa z woblerem w pysku. Nowa plecionka Dragona o nazwie nano clear niestety jest bardzo wrażliwa na przetarcia. Tego wieczoru sytuacja powtarza się dwukrotnie. Przed zachodem słońca udaje się zaciąć rapkę 70+ walka w bystrym nurcie trwa dobre 5min. Przez kolejne pół godziny cisza. Ryby uaktywniają się dopiero po zachodzie słońca, brania są częste, ale trafiają się też ryby niewymiarowe. Łowię kilka powyżej 60cm i już po zmierzchu zacinam ładną rapkę. Po uderzeniu jedzie od razu z roli i wyciąga dobre 20 metrów plecionki. Nie przykręcam jej hamulca, bo nie ufam kotwiczkom VMC, standardowo montowanym w woblerach Irka Gębskiego. Siłuję się z bolkiem dobre 10min. W momencie gdy mam go już pod nogami ryba robi młynek, uderza ogonem o plecionkę i wypina się. To była ładna sztuka pod 80cm. Niestety nie trafiła dobrze w wobler i zapięła się za jedno ucho kotwiczki pod skrzele. Zrobiło się już całkiem ciemno, ale postanawiam połowić jeszcze chwilkę. Decyzja okazuje się słuszna, bo po niespełna 10min zacinam kolejną ładną sztukę. Walka znowu trwa koło 10min. Wchodzę do wody by podebrać rybę, a ta przepływa mi między nogami, oplątuje się wokół kalosza. Jest już słaba i zapięta na dwie kotwiczki. Na chwilę staje w miejscu, a mi w tym czasie udaje się odplątać plecionkę z buta. Robi jeszcze jeden odjazd i wślizgiem ląduje rybę na brzegu. Ładna sztuka. Miarka pokazuje 72cm.

narew boleń

Na dziś mi wystarczy, nałowiłem się rapek jak nigdy. Przez ponad 3h padło 8 wymiarowych sztuk. Po powrocie do domu zacząłem zastanawiać się, co było przyczyną tak dobrego żerowania rap i tego, że brały długo po zmroku. Najprościej zwalić wszystko na warunki atmosferyczne :  pogoda pochmurna a ciśnienie wysokie i utrzymywało się na jednakowym poziomie przez  ponad 24h.

cisnienie działa na ryby

Wnioskuję zatem, że wysokie i stabilne ciśnienie sprzyja żerowaniu rap po zmroku. Nie dam sobie głowy uciąć, ale prawdopodobnie, już to gdzieś słyszałem. A jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie?

Komentarze

  1. Paweł Jankes 10 grudnia 2014 at 19:04

    U mnie na Wiśle takie eldorado jest zawsze w tedy gdy na tarło zbiera się uklejka ,
    można łowić w tedy rapiszony na okrągło za dnia i w nocy w ilościach hurtowych . Zwykle taki stan trwa do zakończenia tarła uklei .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>